
Koleżanki i koledzy
Na naszych oczach dzieje się historia. Mam tu na myśli wybory po tej i po tamtej stronie Atlantyku, trwające działania zbrojne na Ukrainie i nie tylko, zmianę w podejściu do przeróżnych regulacji w Unii Europejskiej oraz szereg innych… Staje się oczywiste, że czekają nas fundamentalne zmiany, które będą wymagać od nas i naszych partnerów i sojuszników wyjątkowego wysiłku. Ten wysiłek będzie angażował inżynierów i konsultantów wielu dziedzin, bo nadrobić musimy praktycznie w każdym obszarze budowania przewagi militarnej i gospodarczej. Co możemy zrobić w tej sytuacji my jako zawodowa społeczność? Moim zdaniem naszym najważniejszym zadaniem jest przyłączyć się do działań zgodnie z naszymi kompetencjami. Ale nie zmienimy rzeczywistości sami, administracja w obecnej sytuacji musi dać się przekonać, że nasze darmowe rady i rekomendacje mają realną wartość i przełożą się na bardziej wydajne procesy: inwestycje dowożone w termiach, jakości i kosztach, bez sporów ciągnących się 10, 15 lat. To wszystko jest nie tylko możliwe, ale i potrzebne. Bo nie możemy sobie pozwolić na nieefektywność. Czy chcemy, żeby projektant martwił się o to, czy dostanie zapłatę czy karę umowną, czy raczej powinien najwięcej energii kierować na jakość projektu? Czy inżynier ma „wyczuwać nastroje” inwestora, czy w końcu może realnie nadzorować realizację? W końcu – czy wykonawca musi przedstawiać tony analiz, żeby udowodnić fakty? Przypomnę w pigułce, żeby się nie rozpisywać:
Bez tych fundamentalnych zmian, będzie jak jest. Żarty się skończyły, czas potraktować nas i to, o czym od lat piszemy śmiertelnie serio. Dosłownie.
Tomasz Latawiec
Prezes Zarządu SIDiR