
Szanowne Czytelniczki, Szanowni Czytelnicy,
Z radością oddaję w Wasze ręce 77. numer Biuletynu Konsultant, gdyż dla mnie z osobistych powodów jest to wydanie szczególne. Tu spieszę z wyjaśnieniem, gdyż bez niego nie sposób będzie Państwu zrozumieć skąd ta wyjątkowość się wzięła.
Wszystko zaczęło się od rozmowy z moją przyjaciółką. Kilka miesięcy temu zadzwoniła do mnie, z pozoru tylko z drobną obserwacją. „Czy zwróciłaś uwagę, że w całym 74. Konsultancie nie ma ani jednego artykułu napisanego przez kobietę?” – zapytała, wyraźnie zaskoczona. To pytanie zapadło mi w pamięć – nie jako zarzut, ale jako ważna refleksja.
Chciałabym podkreślić, że ten numer nie powstał w kontrze do jakiegokolwiek „męskiego” wydania. Nie jest też próbą demonstracji, że środowisko się zmienia, otwiera i rozwija, bo to po prostu fakt. Nie musimy tworzyć sztucznych parytetów, bo w codziennej pracy one układają się naturalnie.
Bo przecież wszyscy wiemy, że kobiety są obecne w naszej branży. Są na kontraktach, w biurach projektowych i w sądach. Oczywiste też jest jak wiele wnoszą: swoją wiedzą, doświadczeniem, kompetencją. Wiemy też, że zabierają głos – merytoryczny, konkretny, wyważony.
Co ciekawe – ten numer powstał bez wysiłku. Bez hasła przewodniego. Wystarczyło wspomnieć o pomyśle, a natychmiast pojawiły się szefowe kontraktów, ekspertki i prawniczki, które chętnie podzieliły się swoim doświadczeniem, zaprezentowały swój punkt widzenia. Z własnej inicjatywy, z potrzeby wypowiedzenia się, z chęci wniesienia głosu do wspólnej przestrzeni zawodowej.
Dziękuję wszystkim Autorkom za Wasz czas i przede wszystkim za to, że każdego dnia: na kontraktach, w kancelariach prawniczych, rozprawach przed Krajową Izbą Odwoławczą i sądami arbitrażowymi dzielicie się swoją wiedzą. Robicie to również tutaj, na łamach Konsultanta.
Mam nadzieję, że lektura tego numeru zainspiruje Państwa – tak, jak mnie zainspirowała tamta rozmowa.
Tamara Moreau-Dengreville
Dyrektor Zarządzająca SIDiR